MOZAIKI MUZYCZNE - Barwy inspiracji

Muzyka Koncert

5 - 12 marca 2021

online

Bilety: Bezpłatny dostęp
Dodatkowe informacje:

Repertuar najbliższego koncertu stanowią dzieła zainspirowane muzyką dawną bądź ludową, stworzone przez polskich kompozytorów działających po II Wojnie Światowej.
repertuar:

Grażyna Bacewicz - Divertimento na orkiestrę smyczkową
Henryk Mikołaj Górecki - Trzy utwory w dawnym stylu
Tadeusz Baird - Colas Breugnon, suita w dawnym stylu na orkiestrę smyczkową z fletem 
Wojciech Kilar - Orawa

wykonawcy:
Orkiestra Filharmonii Krakowskiej
Tomasz Chmiel - dyrygent
Magdalena Di Blasi - flet

Mimo wielu pozornych podobieństw, u źródeł każdego z utworów leży jednak inna historia i należy je odczytywać w innym kontekście. Dwa z nich: Colas Breugnon Bairda (1951) i Divertimento Grażyny Bacewicz (1965) zaliczają się do nurtu zwanego neoklasycyzmem. Jego główną cechą było szeroko pojęte nawiązanie do tradycji muzycznej m.in. poprzez stosowanie klasycznych form, przejrzystą konstrukcję czy odniesienia do systemu dur-moll. Nierzadkie były również bardziej bezpośrednie odwołania w postaci cytatów melodycznych czy swego rodzaju parodii stylistycznych.

Neoklasycyzm swoje największe sukcesy święcił w I połowie XX wieku, a jego najważniejszą przedstawicielką na gruncie polskim była Grażyna Bacewicz. Większość jej utworów w tym stylu powstało przed wojną, jednak napisane w latach 60. Divertimento, dzięki swojej lekkości, klarownej formie, a także subtelnemu poczuciu humoru, wyraźnie nawiązuje do wcześniejszej, neoklasycznej twórczości kompozytorki. Jednocześnie jednak zastosowane w tym utworze środki techniczne, pomysły fakturalne, artykulacyjne i brzmieniowe przypominają, że lata 60. to w Polsce czas awangardy i narodzin skupionego na czystym brzmieniu sonoryzmu.

Inny rodzaj neoklasycyzmu reprezentuje twórczość Tadeusza Bairda. Zafascynowany tradycją i historią kompozytor w swoich neoklasycznych dziełach często wykorzystywał nie tylko dawne formy i struktury, ale również melodie. W suicie Colas Breugnon, powstałej na bazie muzyki napisanej do słuchowiska radiowego wykorzystał on autentyczne jednogłosowe melodie z XVI wieku (w cz. III i V), a także skomponował nowe tematy nawiązujące do wzorców barokowych i klasycznych (cz. I, VI) oraz romantycznych (cz. II, IV).

Górecki i Kilar to pokolenie twórców, dla których neoklasycyzm był już tylko kartką z historii. W latach 60. należeli oni do grupy kompozytorów tworzących awangardowe, bardzo radykalne i szokujące brzmieniem dzieła sonorystyczne. Trzy utwory w dawnym stylu (1963) napisał Górecki w samym środku owego okresu buntu wobec tradycji. Ten niezwykły cykl miniatur opartych na tematach zaczerpniętych z renesansowych pieśni powstał na prośbę Tadeusza Ochlewskiego, ówczesnego dyrektora Polskiego Wydawnictwa Muzycznego, który podobno zarzucał kompozytorowi, że w jego utworach nie ma melodii. Co ciekawe, Trzy utwory… zostały napisane jako dzieło marginalne (kompozytor nie nadał mu nawet numeru opus), a jednak okazały się zwiastunem nowego, indywidualnego stylu kompozytora, który narodził się w latach 70., a którego głównymi cechami były uproszczenie języka muzycznego i…. powrót do tradycji.

Podobną drogę od awangardy do stylu zwanego przez niektórych polskim minimalizmem przeszedł Wojciech Kilar, a przełomem w jego twórczości był słynny Krzesany z 1974 roku. Zapoczątkował on cykl „tatrzańskich” dzieł, którego zwieńczeniem jest Orawa (1986). Ten 10-minutowy utwór na 15 instrumentów smyczkowych, czy, jak mawiał kompozytor, „podwójną kapelę góralską”, od razu stał się absolutnym przebojem. Doczekał się wielu opracowań i do dziś – oprócz muzyki filmowej –  jest jednym z najczęściej wykonywanych utworów Kilara.

Barbara Kalicińska

Premiera: 5 marca, godz. 18.00


Kalendarium wydarzeń

Kino Konkurs Prelekcja Seans filmowy

Dzień Kobiet w Kinie SOKÓŁ

8 marca 2021, godz. 18:00

Kino SOKÓŁ