Czemu ty, chmuro, zazdrościsz / Чом ты, хмаро, заздростиш – Dawid Zdobylak

9 października - 29 listopada 2026

Instytut Dziedzictwa Niematerialnego Ludów Karpackich

--Wernisaż:

9 października 2026 , godz. 17:00

Niemalże równy rok po wernisażu wystawy "Może nie wrócę / Може ся не верну" z radością i satysfakcją zapraszamy Państwa na drugą odsłonę współpracy z artystą Dawidem Zdobylakiem. Tym razem zaprezentujemy obrazy artysty w miejscu równie istotnym na mapie tradycji kulturowej naszego regionu - Instytucie Dziedzictwa Niematerialnego Ludów Karpackich w Ludźmierzu.
Dawid Zdobylak to artysta pochodzenia łemkowsko-polskiego. Urodził się w 1993 roku w Chobieni na Dolnym Śląsku. Studiował na Wydziale Malarstwa na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w pracowni prof. Janusza Matuszewskiego oraz w pracowni rysunku prof. Grzegorza Wnęka. W 2017 roku obronił dyplom pod tytułem "Portret Natury". W 2023 obronił stopień doktora sztuk pięknych. Maluje zawodowo i regularnie wystawia swoje obrazy na ekspozycjach indywidualnych i zbiorowych. Jego prace wzięły udział w głośnej wystawie "Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich" w Muzeum Etnograficznym w Warszawie (styczeń-czerwiec 2026, kurator: dr Michał Szymko).

W 2025 roku w Małopolskim Centrum Kultury SOKÓŁ odbyła się indywidualna wystawa artysty - Może nie wrócę / Може ся не верну (kurator: Alicja Gołyźniak), będąca pierwszym pełnym pokazem cyklu obrazów, dotyczących korzeni i dziedzictwa łemkowskiego artysty i pierwszą w pełni poświęconą tematyce łemkowskiej wystawą w MCK SOKÓŁ. 

Ekspozycja Czemu ty, chmuro, zazdrościsz / Чом ты, хмаро, заздростиш kontynuuje tematykę zapoczątkowaną na zeszłorocznej wystawie - podejmuje temat pamięci, tożsamości i dziedzictwa, a także doświadczenia życia pomiędzy miejscem pochodzenia a miejscem, w którym przyszło dorastać.

Dawid Zdobylak: Czemu ty, chmuro, zazdrościsz

Czom ty, chmaro, zazdrostysz
Toho szczastia w lubosty,
Naj tia witry rozdujut hen.

— fragment pieśni "W Temnu Niczku w Uboczy", Seman Madzelan

     Pamięć o miejscu, którego się nie zna, jest czymś paradoksalnym. Możemy odziedziczyć opowieści o miejscu. Możemy jednak nie odziedziczyć samego miejsca. Pozostaje ono gdzieś pomiędzy własnym wyobrażeniem a wspomnieniami innych ludzi. Tak właśnie doświadczam własnej pamięci o Lemkowynie.

        Gdy spotka się dwóch nieznajomych Łemków, często pierwsze pytanie, jakie sobie zadają brzmi: „A z jakoho seła sut twoi diodowe?” Moi dziadkowie pochodzili z Przegoniny i Rozdziela pod Gorlicami. W wyniku Akcji „Wisła” zostali wysiedleni na zachód Polski. Ja urodziłem się już na ziemiach odzyskanych, na Dolnym Śląsku. Ten świat był miejscem mojego dzieciństwa, choć nie był krajobrazem pochodzenia mojej rodziny. Od początku żyłem więc pomiędzy miejscami, językami, tradycjami. Pomiędzy tym, co było moje, a tym, czego nie mogłem już sam doświadczyć.

         Kultura łemkowska miała dla mnie początkowo bardzo konkretną granicę. Dorastałem w poczuciu, że ta kultura istnieje pomiędzy obecnością i nieobecnością. Zaczynała się po przekroczeniu progu poniemieckiego domu mojego dziadka, po wejściu do cerkwi lub czasem w kontaktach ze szkolnymi kolegami o łemkowskim pochodzeniu. W domu pojawiał się język łemkowski i historie o wysiedleniach. Kończyła się w innych kontekstach. Była ukryta, niepubliczna, nieobecna.

       Tytuł wystawy pochodzi z pieśni "W Temnu Niczku w Uboczy". Pytanie skierowane do chmury — czemu zazdrościsz tego szczęścia w miłości? — brzmi jak fragment typowego miłosnego motywu. Dla mnie nabiera jednak szerszego znaczenia. Chmura  staje się zapowiedzią tego, co dopiero ma nadejść. Jest symbolem nadchodzącego nieszczęścia i tworzy napięcie pomiędzy chwilą radości a przeczuciem jej nieuchronnego końca. Jest cieniem przyszłego doświadczenia, znakiem, że to, co kochane i bezpieczne, może zostać za chwilę odebrane. W tym sensie chmura staje się również metaforą historii Łemków — zapowiedzią utraty.

Wydarzenie towarzyszące: Koncert zespołu ŁADA

Łada to duet Zofii Zaborowskiej i Kacpra Siejkowskiego. To badacze i wykonawcy tradycyjnej muzyki Karpat. Od lat dokumentują i przywracają do życia pieśni Łemków i Bojków, prowadząc badania terenowe w Polsce, na Zakarpaciu i Bałkanach. Efektem ich pracy jest m.in. wirtualne archiwum Balkan Polyphony.

W swoim repertuarze prezentują autentyczne pieśni miłosne, obrzędowe, żałobne, pasterskie, rekruckie oraz żywiołowe kołomyjki. Ich wykonania powstają na podstawie wieloletnich badań, rozmów z depozytariuszami tradycji oraz archiwalnych nagrań, zachowując wierność źródłom i kulturowemu kontekstowi.