Wspaniała sztuka, znakomite aktorstwo...

Tak można krótko podsumować spektakl „Akompaniator”, który obejrzeliśmy w niedzielę 5 maja w sali im. Lucjana Lipińskiego MCK SOKÓŁ. To był ostatni akcent jubileuszowego XX Międzynarodowego Festiwali i XVIII Konkursu Sztuki Wokalnej im. Ady Sari.

Anna Burzyńska, autorka sztuki, jest profesorem filologii polskiej. Pracuje na Uniwersytecie Jagiellońskim (kieruje Katedrą Teorii Literatury). Zajmuje się więc m.in. teorią, ale i praktyka literacka nie jest jej obca. Od czasu do czasu sama sięga po pióro, ale nie po to, by stworzyć kolejną naukową dystertację, lecz by przelać na papier swój pomysł, opowiedzieć jakąś zgrabną fabułę, z której można wyciągnąć interesujące wnioski. Ma na swoim koncie m.in. kilka ciekawych sztuk, wystawianych tu i ówdzie, nagradzanych w konkursach.

Jedną z nich jest „Akompaniator”, czyli historia wielkiej śpiewaczki Amelii i towarzyszącego jej od 30 lat pianisty Leona, który wreszcie po trzech dekadach ośmiela się jej powiedzieć, że ją… kocha. Spektakl w Teatrze im. Juliusza Osterwy w Gorzowie Wielkopolskim wyreżyserował Grzegorz Chrapkiewicz, scenografię przygotował Dawid Załęski, a konsultacji wokalnej udzielała Ewa Iżykowska.

Trwające 80 minut przedstawienie bawi widzów do łez, zarówno jeśli chodzi o błyskotliwy tekst, jak i aktorskie mistrzostwo. Rewelacyjna jest (jak zawsze) Hanna Śleszyńska, która pokazuje cały swój repertuar zawodowych możliwości. Nie ustępuje jej Jan Jankowski. Obserwujemy więc fantastyczną komedię, choć – gdzieś tam w tle – rysuje się też dramat. Dramat - samotności gwiazdy, która choć miała pęczki kochanków, specjalnie szczęśliwa z tym nie jest. Dramat - samotności tytułowego akompaniatora, który zawsze skazany jest na bycie w tle. Te chwile smutnych refleksji przykrywa jednak wspaniały komizm słowa, sytuacji i gestu. W sumie – rewelacyjne przedstawienie. Znakomite tematycznie zwieńczenie XX Międzynarodowego Festiwalu i XVIII Konkursu Sztuki Wokalnej im. Ady Sari.