Magda Umer, Mumio i Przybora, czyli spektakl na 102!

Zakończył się XV Wiosenny Festiwal Artystów Piosenki  Pamiętajcie o Ogrodach. Ostatnim akcentem tego wydarzenia był spektakl „Przybora na 102” w wykonaniu Magdy Umer i Mumio (sobota, 23 marca).

Umer i Mumio musieli się kiedyś spotkać. Po pierwsze, dlate­go że Magda Umer uwielbia ten kabaret - bez wątpienia najbardziej surrealistyczny z obecnie działających - od kiedy go zobaczyła. Głosi również, że on jest stworzony do tego, co napisał Przybora i że gdyby twórcy Mumio „urodzili się wcześniej, to oni by po prostu grali we wszystkich spektaklach Jeremiego”. Dodajmy, że Przybora zdążył Mumio zobaczyć. „Zachwyciło mnie całkowitą oryginalnością. Tam wszystko jest nowe, „odsiebne”, znakomite” – tak napisał we wstępie do festiwalowego folderu red. Wacław Krupiński, przez kilkadziesiąt lat publicysta kulturalny „Dziennika Polskiego”, autor wielu książek, który od początku jest też związany z naszymi „Ogrodami”.

Przybora, Umer i Mumio – cóż to za zestawienia. Każda część tej trójcy to legenda, wręcz instytucja. Jeremi Przybora – razem z Jerzym Wasowskim – Starsi Panowie Dwaj! I nic nie trzeba dodawać. Magda Umer – można by napisać pracę doktorską na temat jej osiągnięć. Mumio, czyli Jadwiga Basińska, Dariusz Basiński i Jacek Borusiński – aktorzy, kabareciarze, satyrycy, znani też miłośnikom kina i teatru, o których Stanisław Tym mówił: - Patrzę na nich z zachwytem i zazdrością.

Przez ponad dwie godziny świetnie się bawimy, chłoniemy piękno słowa, wyszukujemy w nich nowe znaczenia, dokładany nowe konteksty. Piosenki dowcipne, humorystyczne, przeplatają się z lirycznymi. W doskonałym wykonaniu. Niby znane wszystkim („Kaziu, zakochaj się”, „Szuja”, „Odrobina mężczyzny na co dzień”, „Na całej połaci śnieg”, „Już czas na sen”, „Rodzina”. Dobranoc”), a przecież wciąż pachnące i świeżutkie, jak poranne bułeczki w dobrej piekarni.

Radujemy się komizmem słownym i sytuacyjnym, znakomitymi dialogami. Cieszą nas zabawne historyjki, przenoszenie się w czasie. Warta podkreślenia jest m.in. rewelacyjna. scena z Makbetem i Desdemoną, Szekspirowskimi bohaterami. I te uśmiechy od ucha do ucha na twarzach sądeczan… Czegóż można chcieć więcej w ten sobotni wieczór?

Czyż to nie radość, że są Magda Umer, że Mumio, że inni ar­tyści piosenki i że od 15 lat zapraszani są do Nowego Sącza, byśmy pamiętali o ogrodach, o tym, że to w nich – jak zapewniał Kofta – znajdziemy „uspokojenie wśród tylu spraw” – podkreśla w swoim tekście Wacław Krupiński.

Za rok - XVI Festiwal. Wierzymy, że równie piękny jak ten jubileuszowy!