Klimaty brazylijskie

W trzecim koncercie XVIII Sądeckiego Festiwalu Muzyki Organowej L’ARTE ORGANICA w bazylice św. Małgorzaty wystąpił Marco Aurelio Lischt z Brazylii. Artysta z Ameryki Południowej kilkakrotnie gościł już w Polsce, współpracował m.in. z Krzysztofem Pendereckim.

Znakomity organista jest też dyrygentem, prowadzi chóry i orkiestry w swoim kraju. Znany jest z występów nie tylko w Brazylii, ale też w Norwegii, Czechach i Niemczech, gdzie po ukończeniu studiów w ojczyźnie kontynuował muzyczną edukację. Wieczór w bazylice św. Małgorzaty (wtorek, 2 lipca) zaczął od… Bacha (jak śpiewał niezapomniany Zbigniew Wodecki). Usłyszeliśmy m.in. „Toccatę i fugę d-moll”. Później zaś Marco Aurelio Lischt wyprowadził nas z XVIII wieku do współczesnych czasów, prezentując dzieła brazylijskich kompozytorów: Amarala Vieiry, Heitora Villi-Lobosa i Alexandre’a Schuberta. W finale zagrał utwór urodzonego w roku 1955 Naji Hakima, którego życie daleko wykracza poza ramy jednej nacji.

Prowadząca koncert Anna Woźniakowska zapytała: - Czy jednak muzyka może być ściśle narodowa, czy raczej uniwersalna, ponad granicami? Bo jak i gdzie zaszeregować Libańczyka Naji Hakima, wykształconego w Paryżu, piszącego motoryczną – jak w baroku – Toccatę, wykorzystującą melodię protestanckiego chorału i przeznaczoną dla katolickiej diecezji Rottenburg-Stuttgart?

Rzeczywiście, muzyka, jak ptak, nie zna granic. Można się o tym przekonać podczas naszego festiwalu, gdzie po występie dwóch Belgów, zagrał w Nowym Sączu Brazylijczyk, a bohaterem ostatniego koncertu (czwartek, 11 lipca, godz.19.15) będzie Rosjanin Daniel Zaretsky z St. Petersburga.

Nas cieszy bardzo dobra frekwencja. Muzyka organowa z roku na rok zyskuje sobie coraz więcej miłośników. Jednym z nich we wtorek okazał się dorodny… gołąbek, który podczas koncertu dostojnie spacerował po posadzce bazyliki.