Spotkanie ze Świętym Mikołajem tuż tuż!

Nie ma chyba dziecka w wieku przedszkolnym, które nie czekałoby 6 grudnia na spotkanie ze Świętym Mikołajem. Oczywiście to spotkanie musi poprzedzać cały rytuał: napisanie albo narysowanie listu (można też podyktować rodzicom) i wysłanie go. Potem następuje najtrudniejszy czas, czyli czekanie, w trakcie którego może wkraść się taka mała niepewność... Czy Mikołaj poważnie potraktuje nasze życzenia? I co zrobi jak się dowie o naszych małych grzeszkach? (Chociaż w zasadzie to cały rok byliśmy w większości grzeczni!) A co jeśli – nie daj Boże – rację ma Michał starszy kolega z podwórka i Świętego Mikołaja nie ma??…
Przychodzi 6 grudnia, emocje rosną, trochę tremy, jeszcze przed spotkaniem ze Świętym Mikołajem staramy się być jak najgrzeczniejsi… I już: wizyta Świętego Mikołaja – na twarzy pojawiają się wypieki, chwila niepewności i... uff rózgi nie było!!! Jest prezent –  czyli wszystko zgodnie z planem! Teraz to już spokojnie można czekać na kolejne prezenty pod świąteczną choinką. Tak to właśnie teraz często wygląda w wielu domach, gdzie małe dzieci czekają na wizytę świętego, który rozdaje prezenty. Czy zawsze tak było? Skąd pomysł, żeby to właśnie Święty Mikołaj i to 6 grudnia rozdawał podarki?

Święty Mikołaj jest postacią historyczną – biskupem z miasta Mira (dzisiejsza Turcja), który swój urząd piastował w pierwszej połowie IV wieku naszej ery. Zmarł około 342 roku i pochowany został dokładnie w dniu 6 grudnia – stąd data poświęcona jego pamięci. Urodził się w mieście Patara. Pochodził z bogatej rodziny i był długo oczekiwanym dzieckiem. Od początku towarzyszyły mu znaki świadczące o jego przyszłym losie związanym z posługą Panu Bogu. Był bardzo mądrym i pobożnym kapłanem. Mikołaj już za życia dzięki swojej pobożności, skromności i uczciwości zyskał łaskę  uzdrawiania i czynienia cudów – stąd przydomek „cudotwórcy”. Po śmierci Mikołaja kult jego osoby był lokalnie bardzo rozpowszechniony przenosząc się z czasem ze wschodu na całą Europę. Po tym jak mahometanie w 1087 roku przejęli kontrolę nad Mirą, kupcy włoscy postanowili wykraść i przenieść doczesne szczątki świętego do miasta Bari we Włoszech.

W ikonografii chrześcijańskiej Święty Mikołaj jest przedstawiany z kilkoma atrybutami nawiązującymi do jego osoby i apokryfów opowiadających o jego żywocie. Księga i pastorał – symbolizujące mądrość i sakrę biskupią. Trzy złote kule – nawiązują do historii trzech sióstr, zubożałych szlachcianek, które nie mając posagu nie mogły liczyć na ożenek. Chcąc wyjść za mąż musiały zdobyć majątek – jedyną dostępną dla nich drogą miał być nierząd. Gdy Mikołaj się o tym dowiedział po kryjomu podrzucił do mieszkania dziewcząt złoto, które miało zapewnić im posag i uchronić przed grzechem, utratą czci i dobrego imienia. Z tą historia jest związany popularny XIII-wieczny zwyczaj rozdawania w dniu jego święta zapomóg i stypendiów. Troje dzieci w cebrzyku – Święty Mikołaj ocalił przed śmiercią – w ostatnim momencie –  trzech mieszkańców Miry niesłusznie oskarżonych i skazanych w nieuczciwym procesie. Wyrwał katu topór i nie dopuścił do ich zabicia. Inny apokryf mówi o wskrzeszeniu trzech podstępnie zabitych młodzieńców. Kotwica i okręt – za życia Święty Mikołaj odbył pielgrzymkę do Jerozolimy, w drodze do Ziemi Świętej jego statek wpadł w potworną burzę i dzięki jego modlitwie, żywioł ucichł, a statek bezpiecznie dopłynął do celu. Gdy jego kult rozpowszechnił się na całą Europę marynarze często opowiadali, że dzięki modlitwie do Świętego Mikołaja podróż, mimo wielu niebezpiecznych przygód na morzu, kończyła się szczęśliwie.

W związku z opisanymi historiami nic dziwnego, że Święty Mikołaj stał się patronem panien, młodych małżeństw, dzieci, jeńców i więźniów, żaków/studentów, marynarzy, żeglarzy i rybaków.

W tradycji ludowej jest często postrzegany jako święty władający wilkami. W Karpatach wierzono, że w noc Świętego Mikołaja on sam wzywa wilki w niedostępne miejsca, z dala od ludzkich siedzib i wysłuchuje relacji z minionego roku. Ganił te wilki, które za bardzo dawały się we znaki ludziom, wyznaczał czyją trzodę i ile ofiar będzie można pożreć w kolejnym roku, ale wysłuchiwał też skarg wilków na ludzi. W tę jedną noc inwentarz był bezpieczny przed wilkami.
Nic dziwnego, że o ochronę przed wilkami stad bydła i owiec ludzie prosili właśnie Świętego Mikołaja. Post i modlitwa w tym dniu, datki pieniężne na kościół oraz ofiary w postaci żywych(!) gęsi i kogutów, jajek, wieńców z lnu i konopi zanoszonych i składanych przed ołtarze w kościele miały zapewnić przychylność Świętego. Były też krótkie modlitwy, które można było w każdej sytuacji odmówić dla zabezpieczenia stada:

Święty Mikołaju!
Weź kluczyki z raju.
Zamknij psa wściekłego
I wilka dzikiego.
Niech nie ziapie na tę rosę,
Na której ja bydło pasę.

albo chcąc ustrzec się ataku na siebie:

Święty Mikołaju,
Trzymaj wilka w raju,
Trzymaj go za nogę,
aż trafię na drogę.
W Jaworzynce i w Łąkach – wsiach z Beskidu Śląskiego – w dniu odpustu parafialnego (patronem kościoła jest właśnie Święty Mikołaj) chodzą Mikołaje Beskidzkie. Są to dwie grupy przebierańców: Biali i Czarni, którzy odwiedzają domy w tych miejscowościach. Białym przewodzi postać Świętego Mikołaja i towarzyszą mu anioły oraz inne pozytywne postacie w jasnych szatach. Oni pierwsi odwiedzają domostwa, śpiewają okazjonalne pieśni, prowadzą ceremonialną rozmowę, jeżeli w grupie jest np. lekarz, to dopytuje on o zdrowie i próbuje leczyć domowników – wizyta jest bardzo przyjacielska. Po Białych przychodzą Czarni i tu już nie jest aż tak grzecznie. Diabły, dziad, koń z jeźdźcem i inne czarne charaktery wnoszą do domu harmider – skaczą, hałasują, wyrządzają różne szkody, psocąc i wciągając domowników w swoje harce. Obie grupy są chętnie przyjmowane i za swoje występy dostają pewne datki.

Postać Świętego Mikołaja obdarowującego dzieci prezentami jest znana w Europie już od dawna, bo od początku XVIII wieku. Pierwszymi podarkami były pierniczki, obwarzanki, drewniane zabawki, obrazki i ciepła odzież. U nas na początku Święty Mikołaj pojawiał się na dworach szlacheckich, potem w domach mieszczańskich. Z czasem zaczął również pojawiać się na wsiach. Jednak trzeba to sobie jasno powiedzieć, że jeszcze w połowie ubiegłego wieku w dniu Świętego Mikołaja mało było dzieci, które otrzymywałyby od niego prezenty. Dopiero w latach sześćdziesiątych zwyczaj ten został upowszechniony.
Przez lata wygląd Świętego Mikołaja ulegał zmianie – na początku była to postać biskupa – czyli obowiązkowo w stylizowanej mitrze (tradycyjnym nakryciu głowy biskupów), długiej szacie z zielonym płaszczem i z pastorałem. Później dzięki akcjom marketingowym jednej z firm produkujących napoje gazowane upowszechnił się wykreowany na potrzeby kampanii reklamowych wizerunek Mikołaja w czerwonym, dwuczęściowym wdzianku z białą futerkową oprymką oraz z czerwoną szlafmycą z białym pomponem.

W różnych krajach w różny sposób ten dzień jest obchodzony, na różne adresy i w różny sposób wysyłane są listy z marzeniami i życzeniami, sam Mikołaj różnie się ubiera, różnych ma pomocników i w wielu krajach zyskał sobie nawet nowe imiona, ale to co w tym dniu jest najważniejsze, to by na twarzach wszystkich dzieci zagościł uśmiech!

W związku z tym pamiętajmy, że każdy z nas może w tym mieć swój udział i zostać pomocnikiem Świętego Mikołaja…


Źródła:
Ferenc-Szydełkowa Ewa, Rok kościelny a tradycje polskie, Poznań 1988
Janicka-Krzywda Urszula, Zwyczaje, tradycje, obrzędy, Kraków 2013
Kwaśniewicz Krystyna, Zwyczaje doroczne polskich górali karpackich, Bielsko-Biała 1998
Ogrodowska Barbara, Polskie obrzędy i zwyczaje doroczne, Warszawa 2004
Pośpiech Jerzy, Zwyczaje i obrzędy doroczne na Śląsku, Opole 1987