Poetyckie refleksje animatora kultury... w czasach pracy zdalnej - „Trąby jerychońskie”

Czas na czwartą, tym razem muzyczną refleksję naszego animatora kultury...
„Jest w orkiestrach dętych jakaś siła…” – tak śpiewała w jednym ze swoich największych przebojów Halina Kunicka. Ten fragment tekstu autorstwa Jana Stanisławskiego śmiało mógłby się stać hasłem reklamowym corocznego niezwykłego święta małopolskich orkiestr dętych, czyli Festiwalu ECHO TROMBITY. Od początku maja we wszelkich zakątkach naszego województwa aż do nowosądeckiego finału w trzeciej dekadzie czerwca w Miasteczku Galicyjskim, miały rozbrzmiewać dźwięki dęciaków i przyciągać do siebie ogromne rzesze słuchaczy. Ale też widzów, bo siła orkiestr dętych tkwi także w ich wizualności, czasem marszu, musztrze, czy urodzie towarzyszących im niekiedy mażoretek.

Lubimy bardzo orkiestry, ale musimy z wiadomych względów na nie poczekać, do chwili aż będzie bezpiecznie. A na razie, jeśli umiemy, muzykujmy sami w domach albo słuchajmy muzyki z płyt i oglądajmy fotorelacje z poprzednich festiwali. A ten skromny poniższy sonet – tym razem nie szekspirowski, tylko ze względu na inny układ rymów, barnfieldowski – dedykuję wszystkim orkiestrom i miłośnikom tej muzyki.
Janusz Michalik



Wszystkie dotychczas opublikowane sonety z cyklu „Poetyckich refleksji animatora kultury... w czasach pracy zdalnej” znaleźć można w formie wirtualnego wydawnictwa tutaj.