Poetyckie refleksje animatora kultury... w czasach pracy zdalnej - „Słowo”

Czternasta refleksja jednego z animatorów kultury Małopolskiego Centrum Kultury SOKÓŁ poświęcona została żywemu słowu.
Całkiem niedawno, w trwającym roku 100-lecia urodzin św. Jana Pawła II, MCK SOKÓŁ ogłosił Konkurs Sztuki Słowa Żywego i Pisanego „Od serca człowieka ku Nieskończonemu…”, skierowany do dzieci i młodzieży. Słowo poetyckie stanowi w nim materię, z którą uczestnicy zmierzą się w sposób twórczy i odtwórczy. Słowo dla wielkiego Duchowego Patrona konkursu stało się poetyckim narzędziem poznawania i zgłębiana ludzkiej rzeczywistości, chociaż cała przestrzeń poezji Karola Wojtyły, a potem Papieża, wypełniona była i jest Bogiem. To słowo poddawał „laboratoryjnej poetyckiej obróbce”, aby wyrazić przez nią tajemnicę ludzkiej miłości, Kościoła, macierzyństwa i ojcostwa, ludzkich narodzin i odchodzenia, ale także tajemnicę strumienia w górach i kamieni… W tym kontekście zachęcam gorąco do lektury „Tryptyku Rzymskiego” Jana Pawła II albo do obejrzenia i wysłuchania na Facebooku, w Sokół TV jego wersji w wykonaniu aktorów Sceny Poetyckiej Teatru Robotniczego im. Bolesława Barbackiego.

Namawiam wszystkich również do pisania własnych wierszy i to nie tylko inspirowanych postacią, życiem i dziełem naszego Świętego Ojca, ale będących twórczym efektem Waszej nieskrępowanej tematycznie wyobraźni. I nie ma się co przejmować pierwszymi niepowodzeniami w tej materii, tzw., „męką tworzenia”, błędami, a co za tym idzie - krytyką nieprzychylnych czytelników, bo „czymże jest życie, jeśli nie ustawiczną możliwością popełniania błędów”, cytując sentencję ze zbioru „Planety” Jalu Kurka, krakowskiego prozaika i awangardowego poety, rodzinnie związanego silnie z Beskidami.

Nie bójcie się więc chwycić za pióro (no, teraz to raczej otworzyć klawiaturę komputera) i przelać na papier (a raczej ekran laptopa) swoje myśli. Nawet, gdyby one były na początku nieco koślawe… I tutaj korci mnie, aby przekornie zacytować fragment z „Portretu Doriana Graya” Oscara Wilde’a: „Dobrzy artyści istnieją tylko w tym, co tworzą, sami przez się są zgoła niezajmujący. Wielki poeta, prawdziwie wielki poeta, jest najmniej estetyczną istotą na świecie. Ale kiepscy poeci są wprost fascynujący. Im gorsze są ich rymy, tym bardziej malowniczo wyglądają oni sami.” Proszę Was jednak, nie kierujcie się tymi słowami i do pracy! Bowiem „pisanie to praca. Trzeba wykonywać ją regularnie i zachowywać higienę psychiczną. Pisarz to wojskowy i poeta w jednym.” (Katarzyna Bonda „Maszyna do pisania. Kurs kreatywnego pisania”)
Janusz Michalik



Wszystkie dotychczas opublikowane sonety z cyklu „Poetyckich refleksji animatora kultury... w czasach pracy zdalnej” znaleźć można w formie wirtualnego wydawnictwa tutaj.