Druzbackowe wspomnienie

Nadszedł weekend, w którym zgodnie z planem spotkalibyśmy się na kolejnym konkursie w Podegrodziu - na 38. edycji DRUZBACKI.
Wyglądałoby to pewnie jak zwykle: najpierw – przyjazd – w zależności od tego kto i skąd, to różnie mógłby przebiegać... Potem – witacka – ze znajomymi, dyrektorem – Krzyśkiem, no i Olkiem. Rejestracja w biurze… Dalej do garderoby i szybka przebiórka – Ooo! Znowu ktoś chce się przywitać… może jeszcze ostatnia próba?... Oczekiwanie na korytarzu i trema… W końcu zapowiedź Mariana - i na scenę…

Potem, potem to już można w pełni chłonąć atmosferę DRUZBACKI - tę sali widowiskowej i tę mniej oficjalną - od zaplecza. Teraz to już samemu można powitać kolejnych przyjeżdżających, kibicować tym, którzy właśnie wyszli na scenę, a wieczorem, na potańcówce pod gwiazdami zaśpiewać krakowioka i hulnąć polkę czy sztajerka…

Atmosferę, smaki i smaczki, które chłonie się przez te kilka dni pamięta się - oj pamięta (!) - i to nawet cały rok… Wspomnienia z zeszłego roku będą musiały niestety wystarczyć nam do maja 2021…

Każdy kto był na DRUZBACCE wie, jak trudno oddać słowami atmosferę, którą tworzy to miejsce i Ci ludzie. Tak dla przypomnienia jak to wygląda od strony sali widowiskowej odsyłamy do filmu, w którym można zobaczyć występy laureatów nagród głównych i pierwszych miejsc 37. DRUZBACKI
.

W Podegrodziu teraz śpiewają drozdy i kosy, a że to maj – to za kilka dni zaczną słowiki… Pewnie będą zaskoczone, że w tym roku zabraknie godnej konkurencji…

Trzymajmy się zdrowo i oby do jak najszybszego zobaczenia!

Występy laureatów 37. Druzbacki