94. urodziny kapitana Stefana Kuliga

W piątek 19 czerwca wicedyrektor Małopolskiego Centrum Kultury SOKÓŁ - Piotr Gąsienica odwiedził jednego z ostatnich żyjących Żołnierzy Wyklętych na Sądecczyźnie - kapitania Stefania Kuliga, który w tym roku obchodził 94. urodziny.
Na ręce członków rodziny złożone zostały najserdeczniejsze życzenia zdrowia i wszelkiej pomyślności oraz wyrazy uznania i wdzięczności za niezłomny charakter i waleczność, której Solenizant dowiódł walcząc o wolność i niepodległość Ojczyzny.

Kapitan Stefan Kulig „Gorol”

Urodził się w 1926 r. w Obłazach Ryterskich koło Piwnicznej, w powiecie nowosądeckim. Kiedy wybucha II Wojna Światowa Stefan ma tylko 13 lat. Przesiąknięty patriotyzmem i opowieściami ojca z czasów poprzedniej wojny wstępuje do Związku Walki Zbrojnej – późniejszego AK, po zaprzysiężeniu przyjmuje pseudonim konspiracyjny "Gorol". Jest młody, wydaje się że nie wzbudza podejrzeń Gestapo, udając pomocnika bacy zajmuje się przeprowadzaniem żołnierzy, oficerów i innych na szlaku Rytro-Piwniczna-Stara Lubovla. Pełni funkcję kolportera prasy podziemnej, informuje o ruchach wojsk niemieckich.

W domu bywa rzadko, dla bezpieczeństwa bliskich, jednak Wigilię 1942 roku, postanawia spędzić w rodzinnym gronie. Nad ranem w Boże Narodzenie zostaje aresztowany i przewieziony na Komisariat Gestapo w Nowym Sączu. Jest bity i torturowany, ale nie daje się złamać. Nie złamią go także w tarnowskim więzieniu, ani w obozie KL Auschwitz-Birkenau, Sachsenhausen i Ravensbrück. Przeżyje bicie, poniżenie, głód, pracę ponad siły w fabryce samolotów Heinkel w Bart i eksperymenty medyczne.

Kiedy w maju 1945 roku odzyska wolność na piechotę wróci do Ojczyzny. Po powrocie, wraz z kolegami z AK organizuje walkę z reżimem komunistycznym, wstępuje do Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej. Jest kilkukrotnie wzywany przez UB, przesłuchiwany, torturowany, ironią losu w tym samym miejscu w którym przesłuchiwało go Gestapo. W 1948 roku wyrokiem sądu zostaje skazany na 5 lat więzienia za działalność w PPAN, trafia do kolejnych Karnych Obozów Pracy, gdzie pracuje ponad siły przez 7 dni w tygodniu. W styczniu 1952 roku ulega wypadkowi, dzięki czemu miesiąc później wychodzi na wolność. Pozostaje jednak pod obserwacją UB. W tym samym roku zakłada rodzinę, pracuje, rodzą się kolejne dzieci. Na docenienie poświęcenia dla Ojczyzny przyjdzie mu czekać 45 lat.

W 1997 roku został odznaczony Krzyżem Kombatanckim, dwa lata później Złotym Krzyżem Kombatanckim. W 2014 roku otrzymał nominację na stopień kapitana.
/źródło: ziemiasadecka.info/